W jakim kierunku rozwinie się blogsfera?

Szczerze powiedziawszy od zawsze pisanie bloga wydawało mi się nie za mądre. Blog kojarzył mi się z głupkowatymi nastolatkami publikującymi swoje fotki z idiotycznymi minami przygotowane celowo dla podobnych do autora przyjaciół. Tymczasem termin blog stał się synonimem czegoś co niegdyś nazywało się stroną domową. Nie do końca mi się ta kolokacja podoba, bo sugeruje, że publikowane będą chronologiczne raporty wydarzeń zamiast sensownych treści, ale tak już jest i nic na to nie poradzę.

Bloggerem najczęściej zostają osoby młode, które mają dużo wolnego czasu i jednocześnie mają chęć podzielić się z kimś własnymi przemyśleniami. W sieci znajdują się miliardy blogów zakładanych na krótki okres czasu i miliony, które są systematycznie aktualizowane. Mnie osobiście taki typ prowadzenia bloga pasuje tak średnio. Właściwie nie ciekawi mnie co tam się dzieje w życiu jakiegoś anonimowego internauty, jak również nie mam ochoty opisywać co dzieje się w moim życiu - a już tym bardziej nie mam ochoty opisywać tego obcym.

Całkowicie odmiennym typem blogowania są blogi zawierające fachowe artykuły. Bardzo często takie blogi są prowadzone przez analityków gospodarki, programistów, czy polityków. Często można tam odnaleźć bardzo ciekawe artykuły. Niemniej jednak dotarcie do takich treści raczej odbywać się musi w modelu za autorem, a nie za treścią. Uważam, że taki typ blogowania jest jedną z niewielu cywilizacyjnie konstruktywnych stron tak szybkiego rozwoju sieci. Autorzy takich fachowych artykułów nie muszą się przebijać przez komitety redakcyjne magazynów i cenzorów.

Jeden z moich przyjaciół prowadzi np. bloga, w którym publikuje zdjęcia ptaków. Zdjęcia te robi aparatem Nikon D5000 albo Nikon D5000 żony. Nie jest wcale popularnym fotografem, a jego zdjęcia cieszą się nadzwyczajną popularnością. Miejscowi ornitolodzy uważają go za duży autorytet, którym w tej dziedzinie na skalę lokalną rzeczywiście jest. A blog pomaga mu dowieść tylko ten fakt. Zaglądałem na tego jego bloga i faktycznie była to ciekawa lektura. Wygląda na to, że kończy się monopol wydawnictw i edytorów-cenzorów.

Tags: , , , ,